Rok zajęło mi aby zdecydować się na uruchomienie tej strony. Od początku Erasmusa miałam w planie pisać... kocham to robić- z wykształcenia dziennikarz, z pasji pisarka. Jednak cały czas coś stawało na drodze- a szkoda bo miałabym już gotowy materiał na książkę. Tak czy inaczej, decyzja została podjęta i może nie do końca będzie o Erazmusie, ale o miłości o Portugalii jak najbardziej... Miłość którą mam w sercu do pewnego portugalskiego mężczyzny sprawiła, że po powrocie do Polski czułam wewnętrzną potrzebę powrotu do mojej pięknej Portugalki. Kolebki mojej miłości, wspomnień i masy przyjaciół. Tamten rok minął zbyt szybko. Ledwo przyjechałam, a już musiałam wyjeżdżać. Jak dziś pamiętam słony smak oceanu, zapach wiatru we włosach, pyszną kawę i pocałunki... hmmm właściwie powinnam powiedzieć jak przed wczoraj- bo właśnie 8 lipca wróciłam do Polski. Moje podróże do Portugalii stał się dla mnie mantrą i rytuałem, odliczam dni, skreślam w kalendarzu i pracuje tylko po to aby mieć na bilet i móc znów bosymi stopami chodzić po piasku :) To uzależnienie, gorsze niż narkotyk bo głód tamtejszej kultury zaczynam odczówać zaraz po przekroczeniu wejścia na lotnisko. Dlatego też, postanowiłam znaleźć tam pracę. O jej efektach wam napiszę. Mam nadzieję, że spełni się moje marzenie i będę już niedługo znów mieszkanką Lizbony.
środa, 9 lipca 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
.jpg)
0 komentarze:
Prześlij komentarz